Pamiątka ze ślubu

Małżeństwo Kiedyś fotografia miała tylko swój jeden wyraz. Bardzo rzadko fotografowało się ludzi na zewnątrz. Królowała fotografia studyjna. Cokolwiek byśmy nie chcieli uwiecznić na błonie negatywu, to musieliśmy szukać zawodowego fotografa z fotograficznym studio. Mowa tu o zdjęciach rodzinnych, ślubnych, komunijnych. W studio fotografowało się także nasze pociechy, aby uwiecznić ich dzieciństwo i wczesną młodość. Dziś fotografia studyjna niewiele znaczy. Polacy uciekają od czterech ścian studio szukając ciekawych plenerów i innego światła. A nie ma co ukrywać - plenery dają dużo większe możliwości niż kilka studyjnych fleszy. Mowa to o rozmaitych aranżacjach, świetle słonecznym które daje zupełnie inna temperaturę barwową. Przy tym fotografowane osoby w plenerze są bardziej wyluzowane". Zdecydowanie cztery ściany studia ograniczają - zarówno fotografa, jak i fotografowanych ludzi. Dlatego też wielu fotografików rezygnuje z utrzymywania studio na rzecz usług świadczonych pod gołym niebem.

Najważniejszym elementem studio fotograficznego są flesze. I wbrew opinii nie wszystko nadaje się do oświetlania. Na aukcjach internetowych i sklepach z asortymentem foto można znaleźć wiele tanich lampek o małej mocy. Musimy jednak wiedzieć, że tutaj nie tylko siła błysku ma znaczenie, ale i sam sposób rozpraszania światła oraz temperatura barwowa błysku. Z fleszami nie ma żartów, jeśli wyposażając studio zainwestujemy w złe lampy, to odbije się to na jakości naszych zdjęć. Najlepszymi producentami, których sprzęt można kupić w Polsce jest Multiblitz i Elfo. W pierwszym wypadku mówimy o renomowanej firmie z Niemiec. Są to wysokiej jakości flesze z możliwością dokładnego sterowania mocą błysku, możliwością wyzwalania fleszy całymi grupami. Elfo z kolei jest nasza rodzima firma z siedzibą w Łodzi. Elfo to i jego seria lamp o oznaczeniu Quant to jeden z najlepszych sprzętów Europy. Przy tym jest tańszy niż wspominany wcześniej Multiblitz.

Wiele pomieszczeń studyjnych opiera się na tłach. Oczywiście nie jest to regułą, są bowiem i takie, które posiadają w swej aranżacji realistyczne przedmioty i faktury na ścianach, ale w zazwyczaj fotograficy (zwłaszcza ślubni) bazują na fototapetach. A później... na zdjęciach wygląda to co najmniej ohydnie. Coraz większa rzesza ludzi, którzy dali sobie kilka lat temu zrobić zdjęcia ślubna na takich tłach chowa albumy. Zaczynamy się takich fotografii wstydzić. Mając studio nie można sobie pozwolić na fotografowanie na malowanych tłach. To jest nieeleganckie, zwyczajnie brzydkie. Jeśli już chcemy za wszelką cenę korzystać z teł, to musimy bazować przede wszystkim na klasyce. Mowa tu o tłach jednobarwnych, czarne, białe, bądź uniwersalne - szare. Jeśli będzie pomysł na zdjęcia, to samo tło w niczym nie będzie nam przeszkadzało. Jeśli jednak nie potrafimy posługiwać się studyjnym oświetleniem, to żadne malowane "arcydzieła" skóry nie uratują.