Starsi ojcowie
Według psychologów problemem może być w późnym rodzicielstwie mała sprawność fizyczna rodziców, może to być też brak spontaniczności lub brak radości i energii życiowej, która może się pojawić u starszych rodziców. Na przykład starszy ojciec nie będzie miał tyle werwy, żeby przewalać się z czteroletnim synkiem na łózko, a dziecko jak najbardziej tego potrzebuje i nawet oczekuje, bo nie rozumie, że tata jest zniedołężniały. Starsi ojcowie opowiadają, ze kiedy mają dziecko w wieku młodym, czyli kiedy mają trzydzieści lat, są mniej cierpli. Chcą, żeby dziecko od razu mogło z nimi rozmawiać, inaczej nie są jeszcze normalnymi ludźmi. Matki powinny zapewniać dzieciom warunki do wzrostu i rozwoju, a ojcowie powinni rozwijać dziecko, pchać je do przodu. Starsi ojcowie nie mówią, że stracili swobodę wraz z urodzeniem się dziecka. Pracują tak samo. Są może bardziej zmęczeni wieczorami, ale nie czują obciążenia dzieckiem, bo cieszą się z z kontaktu z dzieckiem. Starsi ojcowie nie twierdzą też, że odmłodnieli przez starsze tacierzyństwo.
Dziadkowie nie nadają się do wymagania czegoś od dziecka, to już nie jest ten wiek, żeby czuć taki wigor emocjonalny, żeby stymulować dziecko, kazać mu coś zrobić i odczuwać razem z nim. To jest rola młodszego osobnika naszego gatunku, który jest rodzicem. Dziadkowie to opiekunowie raczej od pielęgnacji. Rola dziadków to rozpieszczanie., Oczywiście dziadkowie nie powinni wtrącać się do życia nowej rodziny, jaką w końcu stworzyli ich synowie czy córki. Takie wtrącanie się może być restryktywne nie tylko dla rodziny dziecka, ale także dla samego wnuczka, a przede wszystkim może niszczyć związek emocjonalny między dziadkami a nowym ojcem czy matką, która z kolei jest ich właśnie córką czy synem. Dziadkowie powinni tez mieszkać w pewnym oddaleniu od nowej rodziny, jakie stworzyły ich dzieci. Są wprawdzie rodziny, w których dziadkowie mieszkają bardzo blisko, a nawet w tym samym domu, tak ze można w każdej chwili wpaść bo jest blisko i takim rodzinom dobrze się, żyje, ale nie
Kiedy ktoś w późnym wieku zostaje rodzicem, przestaje zastanawiać się uciążliwie nad swoją przeszłością. Nie myśli o śmierci. Żyje czasami obecnymi, bo ciągle jest coś do zrobienia przy dziecku. Kiedy natomiast jest to człowiek samotny, zaczyna zastanawiać się nad głupotami, nie ma dla niego już niczego ciekawszego do zrobienia w życiu. Mimo ze posiadanie dziecka w tam późnym wieku jest nieco egoistyczne, bo to dziecko trochę gorzej może dojrzewać i może szybko tych rodziców stracić, to jest to ogromna pomoc i świetne życie dla takich emerytów na późnym macierzyńskim.